Wypatrzył go kiedyś trener Matuszewski z „Floty".
- Co jadłeś na śniadanie?
- Dwie kromki chleba i herbatę...
- Zjadłbyś coś więcej, no nie?
Aleks pokiwał głową. Pewnie. Nigdy przecież nie mógł najeść się do syta. Wstawał od stołu i wiedział, że już za pół godziny znów zacznie odczuwać głód.
- No to będziesz jadł do woli. Za darmo, w kasynie oficerskim. Tylko na treningi masz chodzić punktualnie!
Przed wybuchem wojny zdążył jeszcze stoczyć kilka walk pokazowych. Z niecierpliwością czekał jednak ukończenia 16 lat, który to wiek zapewniał mu pięściarską „dorosłość" i prawo występowania w normalnych walkach. Nie wiedział jednak, że w ringu stanie dopiero po długich sześciu latach przerwy...
W lutym 1940 roku wywieziono go na przymusowe roboty do byłych Prus Wschodnich. Pracował u bauera, na roli, razem z dziesiątkami Polaków ze wszystkich stron kraju. Burzyła się w nim krew na pogardliwe traktowanie, na próby ograniczania najmniejszych nawet przejawów swobody. Kilka też razy robił użytek ze swoich pięści. Nie wyszedł z wprawy.
| |
|